• Magdalena Rosada

Porozumienie bez Przemocy w szkole. Od czego zacząć?

Zaktualizowano: wrz 18



Ostatnio brałam udział w webinarze dotyczącym motywowania uczniów do nauki w czasie edukacji zdalnej. Webinar był prowadzony przez trenerkę Porozumienia bez Przemocy, która w czasie szkolenia często odnosiła się do tego sposobu komunikowania się. W komentarzach do webinaru wrzało, ponieważ wielu jego uczestników zarzucało prowadzącej przedstawianie utopijnej wersji szkoły, która w polskich realiach nigdy nie będzie mogła zaistnieć. Ponieważ jestem jedną z tych nauczycielek, które wierzą, że w szkole można wszystko, jeśli tylko wystarczająco mocno się chce, to chciałabym zaprosić Cię dzisiaj do lektury opowieści o tym, jak zamienić tę utopijną koncepcję w rzeczywistość szkolną.


Czym jest, a czym nie jest Porozumienie bez Przemocy?

Porozumienie bez Przemocy to sposób komunikowania się opracowany przez psychologa Marshalla Rosenberga. Porozumienie bez Przemocy zakłada, że podstawą komunikacji między ludźmi powinny być empatia oraz rozpoznawanie potrzeb. Według Rosenberga za barierami komunikacyjnymi oraz naszymi nieadekwatnymi reakcjami stoją niezrealizowane potrzeby. Celem Porozumienia bez Przemocy jest nazwanie i zaakceptowanie emocji, które przeżywamy oraz określenie i zaspokojenie naszych potrzeb.

Porozumienie bez Przemocy nie jest natomiast bezkrytycznym podejściem, które zakłada, że pozwalamy naszym rozmówcom (w przypadku szkoły – uczniom, rodzicom lub współpracownikom) wchodzić nam na głowę. Metoda ta zakłada, że akceptuję uczucia i potrzeby drugiej strony, ale również dbam o to, by wyrażać swoje emocje i zaspokajać własne potrzeby. Praca z Porozumieniem bez Przemocy jest bowiem niemożliwa, jeśli nie czujesz się bezpiecznie.


Dlaczego w szkole tak trudno przyjąć zasady Porozumienia bez Przemocy?


Wielu nauczycieli postrzega metody Porozumienia bez Przemocy jako nieskuteczne, trudne do przyswojenia przez uczniów oraz niemożliwe do zastosowania w polskiej szkole. Wydaje mi się, że rozumiem ich obawy, ponieważ sama je kiedyś miałam. Uważam, że wynikają one z następujących rzeczy:


Obawa przed brakiem konsekwencji. Jest to jeden z argumentów, z którym spotykam się najczęściej. Nauczyciele boją się, że uczniowie, którzy nie funkcjonują w systemie nagród i kar, nie będą mieli wystarczającej motywacji do podjęcia działania, którego oczekuje od nich rodzic lub nauczyciel. Porozumienie bez Przemocy nie jest jednak systemem wolnym od konsekwencji. Jest natomiast metodą wolną od kar. Konsekwencje są tym, co naturalnie wynika z mojego działania. Gdy rozleję wodę, wycieram ją. Gdy zniszczę pożyczoną z biblioteki książkę, muszę ją odkupić. Gdy nie przeczytałam lektury, nie mogę w pełni skorzystać z lekcji polskiego, ponieważ nie wiem, co się na niej dzieje. Karę według mnie najlepiej definiuje sam Marshall Rosenberg:



Obawa przed brakiem zrozumienia. System kar i nagród jest tak mocno zakorzeniony w naszym systemie edukacji, że nauczyciele, którzy szukają innej drogi, a nie pracują w środowisku, które jest otwarte na zmiany, spotykają się z wyśmiewaniem i wykluczeniem. Najlepszą radą, jaką na to mam, jest po prostu zmiana tego środowiska. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie wszyscy nauczyciele są w tej komfortowej sytuacji, że mogą zmienić pracę. Wiążę się to na przykład z tym, że pracują w małych miejscowościach lub na wsiach, gdzie liczba placówek oświatowych jest ograniczona. Jeśli jesteś w takiej sytuacji, musisz sobie sam_a odpowiedzieć na pytanie, co sprawi, że Twoje potrzeby zostaną zaspokojone. Być może jesteś w stanie wprowadzać zmiany na własną rękę i nie przejmować się komentarzami współpracowników. A może w Twojej szkole są inni nauczyciele, którzy mają ten sam problem co Ty? Jeśli jest Was chociaż dwoje, masz wsparcie i możliwość budowania zespołu, który zainicjuje zmiany.


Brak empatii dla siebie. Myślę, że to jest największy problem, z którym borykają się nauczyciele. Praca nauczyciela postrzegana jest jako misja. Nauczyciele są grupa zawodową, która jest niedoceniona, która jest obiektem społecznej krytyki i która zarabia mało. Jeśli potrzeby nauczycieli, takie jak potrzeba bezpieczeństwa, stabilizacji czy docenienia są niezaspokojone, trudno jest im wykazywać inicjatywę do zmian. W pierwszej kolejności zadbaj zatem o siebie, a dopiero później o swoich uczniów. Jeśli Twoje potrzeby nie są zaspokojone, jeśli nie jesteś gotowy_a na pracę z Porozumieniem bez Przemocy, Twoi uczniowie również nie będą na to gotowi.


Chciałabym się zatem skupić w tym artykule nie tylko na tym, w jaki sposób możesz wprowadzić Porozumienie bez Przemocy na lekcji, lecz także na tym, co możesz zrobić, by zadbać o siebie i przygotować się na stosowanie tej metody.


Krok 1. Zadbaj o siebie


Jesteś nauczycielem, jesteś nauczycielką, ale przede wszystkim jesteś człowiekiem. Masz zatem prawo do tego, by odczuwać różne emocje, również te, których wyrażanie bywa trudne, masz prawo do tego, by nie mieć motywacji do działania, masz prawo mieć gorszy dzień i masz prawo o tym mówić. Zanim jednak dotrzesz do tych emocji i potrzeb, które za nimi stoją, musisz zauważyć, że w ogóle coś się w Tobie dzieje.


Monitoruj swoje emocje w ciągu dnia. Jeśli zdarza Ci się, że uczniowie Cię denerwują, że przebywanie z jakąś klasą budzi w Tobie ogromną frustrację albo że trudno jest Ci się powstrzymać przed wrażaniem na głos kąśliwych uwag o stanie wiedzy lub zachowaniu swoich uczniów, zastanów się, kiedy to się zaczyna. Czy jesteś zły_a, gdy wchodzisz na lekcję? Czy złość narasta w Tobie stopniowo? Od czego zaczyna się u Ciebie budowanie napięcia? Jeśli masz trudność ze wskazaniem konkretnego momentu, w którym te emocje zaczynają się w Tobie kumulować, spróbuj regularnie zadawać sobie pytanie o to, jak się czujesz. Możesz wyznaczyć sobie moment w ciągu dnia, w którym to robisz, na przykład przed każdą lekcją czy po każdej lekcji. Jeśli czujesz, że musisz monitorować swoje emocje częściej, zastosuj metodę Neville’a Longbottoma i spraw sobie przypominajkę. Nie musi to być szklana kulka zabarwiająca się na czerwono, może to być brelok przy kluczach, butelka z wodą czy bransoletka. Za każdym razem, gdy spojrzysz na ten obiekt, zastanów się, jak się w tym momencie czujesz.


Podsumuj dzień. Jeśli monitorowanie emocji w ciągu dnia stanie się dla Ciebie nawykiem, będziesz mieć materiał do tego, by podsumowywać, co się dzieje z Twoimi uczuciami w ciągu dnia. Zastanów się, jak często towarzyszyły Ci złość czy frustracja. Z czego wynikały? Pamiętaj, że nie złości Cię to, że Twój uczeń nie zrobił pracy domowej. Złości Cię to, że nie spełnił Twoich oczekiwań. Przyjrzyj się im i odpowiedz sobie na pytanie, skąd one się biorą? Czy jest to presja, którą narzuca Ci dyrekcja, czy to Twój własny perfekcjonizm?


Nazwij swoje potrzeby. Gdy przeanalizujesz, skąd biorą się emocje, z którymi sobie nie radzisz, zastanów się, jakie Twoje potrzeby są niezaspokojone i nazwij je.


Zadbaj o realizację swoich potrzeb. W pierwszej kolejności zadbaj o siebie. Jeśli jesteś zmęczony_a, zaplanuj najpierw czas na odpoczynek, a dopiero potem zapchaj swój kalendarz obowiązkami. Jeśli czujesz dużą presję ze strony pracodawcy, być może znajdziesz w sobie siłę, by z nim o tym porozmawiać. Jeśli obawiasz się reakcji swoich współpracowników na działania, które chcesz podjąć, może jesteś w stanie znaleźć materiały, które pomogą im zrozumieć, co robisz i dlaczego chcesz to robić. Nie ma tutaj rozwiązań uniwersalnych. Dopasowujemy metody pracy do naszych uczniów, nauczmy się również dopasowywać je do nas samych, tak żeby jak najlepiej odpowiadały na nasze potrzeby.


Jeśli szukasz narzędzi, które pomogą Ci monitorować własne emocje i rozpoznawać swoje potrzeby, w zeszycie ćwiczeń, który przygotowałam do tego artykułu, znajdziesz także ćwiczenia i śledziki (moje ulubione tłumaczenie słowa tracker!), które możesz wykorzystać do pracy nad swoimi uczuciami.


Krok 2.

Zadbaj o swoich uczniów


Jeśli dorośli ludzie mają trudności z określeniem, jakie właściwie są ich potrzeby, nie możemy oczekiwać, że dzieci i nastolatkowie będą bez żadnego problemu informować nas o tym, czego potrzebują. Nie powiedzą nam również, w jaki sposób mamy te potrzeby zaspokoić. Przygotowałam zatem serię ćwiczeń, które możesz wykorzystać na swojej lekcji i które pomogą uczniom (oraz Tobie!) w zrozumieniu, czego potrzebują.


Moje mocne i słabe strony. Poproś uczniów o przywołanie dwóch sytuacji z ich życia – jednej, która jest dla nich naturalna i komfortowa i drugiej, która wydaje im się trudna i w której nie wiedzą, jak mają sobie poradzić. Na podstawie tych sytuacji powinni określić, jakie ich cechy im pomagają w sytuacji komfortowej, a jakie ich blokują w sytuacji trudnej. To, co im pomaga powinni zaliczyć do swoich mocnych stron, a to, co ich blokuje – do słabych.


Moje wartości. Do tego zadania przygotuj różne wartości i zapisz je na oddzielnych kartkach. Następnie przygotuj kilka opisów sytuacji z życia codziennego Twoich uczniów, w których będzie widoczny konflikt wartości.

Podziel uczniów na grupy. Każda z grup powinna dostać kilka wartości. Uczniowie mają za zadanie przedyskutować w grupie, jak rozumieją te wartości, a następnie wyjaśnić, w jaki sposób te wartości są widoczne w opisach sytuacji, które otrzymali.

Zadanie powinno się zakończyć podsumowaniem pracy każdej z grup na forum klasy, tak by każdy uczeń mógł się dowiedzieć, w jaki sposób jego koledzy i koleżanki zinterpretowali wartości, które wylosowali.


Moje potrzeby. Przygotuj kilka opisów sytuacji. Każda scenka powinna prezentować konflikt między uczniami. Poproś uczniów o odegranie tych scenek, a następnie wspólnie przedyskutujcie, jakie niezrealizowane potrzeby są źródłem konfliktu uczniów. Nazwijcie je i zastanówcie się, w jaki sposób mogłyby zostać zaspokojone.


Potrzeby innych. Przygotuj kilka opisów sytuacji, w których ktoś jest niemiły dla dziecka. Może to być inny uczeń, kolega z podwórka, rodzeństwo, ale również nauczyciel, rodzic czy nieznajomy na ulicy. Rozdaj uczniom kartki z opisami sytuacji i poproś ich, by indywidualnie spróbowali odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ten człowiek jest dla nich niemiły. Następnie zbierz odpowiedzi uczniów, przeczytaj je w klasie i odpowiedzcie wspólnie na to pytanie. Pamiętaj, żeby na końcu przećwiczyć również z uczniami różne reakcje na takie sytuacje, tak by pomóc im zbudować nawyk wyznaczania granic i nieprzyjmowania czyjejś złości.



Karty pracy i scenariusze lekcji do opisanych powyżej zadań znajdziesz w przygotowanym przeze mnie zeszycie ćwiczeń. Są w nim również śledziki i narzędzia do pracy indywidualnej. Możesz je wykorzystać do pracy z własnymi emocjami lub rozdać uczniom do samodzielnego wypełniania. Aby uzyskać dostęp do zeszytu ćwiczeń, zapisz się do Newslettera.


Ciekawa jestem, czy pracujesz z Porozumieniem bez Przemocy? Jeśli tak, to w jaki sposób radzisz sobie z barierami komunikacyjnymi, które napotykasz w swojej codziennej pracy? Jeśli nie, to co blokuje Cię przez rozpoczęciem tej pracy? Dzielcie się wątpliwościami w komentarzach. Wątpliwości są ok i je również należy zaakceptować, by móc rozpocząć działanie!


Jeśli chciałbyś_łabyś dowiedzieć się więcej o Porozumieniu bez Przemocy, polecam lekturę tych książek:

Marshall Rosenberg, Porozumienie bez Przemocy. O języku życia

Marshall Rosenberg, W świecie Porozumienia bez Przemocy

Marshall Rosenberg, Wychowanie w duchu empatii

Justine Mol, Żyrafa i szakal w nas


Część ćwiczeń, o których piszę, zaczerpnęłam z tej książki:

S.J. Scott, Barrie Davenport, Uporządkuj swój umysł. Jak pozbyć się negatywnych myśli, odnaleźć spokój i szczęście

139 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie